PL
Menu

Nie przegap

Green House stoi otworem.

Nasz Wielki Dzień

2 marca 2019 r zapisze się w historii Żor jako moment powstania kolejnego centrum handlowego. Centrum innego niż wszystkie dotychczas funkcjonujące, bo zielonego – dosłownie i w przenośni.
 Już od wczesnych godzin porannych tłum ludzi w napięciu oczekiwał na oficjalne przecięcie wstęgi. Każdy był ciekaw nowego miejsca, oferty, "promocji pierwszego dnia" i  gości.
Na specjalne zaproszenie, otwarcie uświetnił swą obecnością Premier RP Jerzy Buzek, który jest dumny ze swych śląskich korzeni, a przy tym jest z wykształcenia i zamiłowania ogrodnikiem, co idealnie wpisuje się w promowany przez nową firmę koncept życia wśród zieleni . Były przemówienia, życzenia, szampan i oczywiście kwiaty, by w chwilę potem Green House zalała fala tłumu rozentuzjazmowanych klientów.

Dość powiedzieć, że w dniu otwarcia nowe centrum ogrodnicze odwiedziło około 4 000 osób. Zainteresowanie, jakim cieszyła się oferta wskazuje na to, że był to przekrój całego społeczeństwa. Jedni znaleźli idealne dla siebie ozdoby do domu, inni przebierali w roślinach i kwiatach, jeszcze inni zainteresowani byli głównie ofertą typowo ogrodniczą. Ze względu na warunki pogodowe, ci ostatni, na otwarcie ogrodu zewnętrznego musieli poczekać jeszcze kilka dni. Dla tej grupy jednak przygotowana była specjalna atrakcja- spotkanie z autorytetem branży ogrodniczej Witoldem Czuksanowem, który ze swymi pomocnikami tworzącymi grupę #RWO prowadził przez cały dzień mini warsztaty ogrodnicze. Skorzystało z nich 850 osób. Wszystkich cieszył widok zaangażowanych w warsztaty dzieci, a dla wielu dorosłych zabawa w nasadzenia była pretekstem do nawiązania bezpośredniej relacji z gwiazdą telewizji, zasięgnięcia porady, czy choćby zrobienia sobie wspólnego zdjęcia.
Najmłodsi z pewnością zapamiętają Green House jako miejsce, gdzie wata cukrowa przyjmuje kształt piesków, kotków, sów czy innych ptaków. Dla bardziej wymagających dziewczynek były też kwiaty. Przez ponad 4 godziny nasi cukrowi artyści z firmy #zwierzakizwaty byli oblepieni nie tylko cukrową mgiełką, ale i wianuszkiem maluchów, których spojrzenia wyrażały zachwyt, którego nie potrafiły by wyrazić żadne słowa.
Po długim i intensywnym dniu, podczas którego cały młody personel Green House robił wszystko, co w ludzkiej mocy, by sprostać wyzwaniu dogodzenia tysiącom klientów, przyszedł czas na zbieranie opinii- zwieńczenie wysiłków ostatnich tygodni.
Jak to zawsze bywa, oceny były różne. Ogromną przyjemnością jest słyszeć lub czytać słowa uznania. Dla wielu Green House jest wyjątkowym miejscem, doceniają ciekawy, różnorodny towar oraz sposób jego ekspozycji, zachwycali się nowoczesną, ogromną kwiaciarnią oraz możliwością napicia się kawy w przyjemnym otoczeniu. Wielu wracało do domów z pragnieniem zaproszenia wiosny do swych ogrodów. Nieśli naręcza bratków, roślin cebulowych, czy stokrotek, inni natomiast skorzystali z promocji na eleganckie orchidee.
Były też wskazówki na przyszłość. W myśl przysłowia „ Nie od razu Rzym zbudowano”, Green House z każdym kolejnym dniem, tygodniem będzie się rozwijał, zaskakiwał poszerzaniem asortymentu, dopracowywał wszystko, na co zabrakło czasu przed oficjalnym otwarciem. Każda opinia jest cennym drogowskazem dla młodej firmy.

Green House to polska, rodzinna marka, bez zaplecza korporacyjnego, bez wsparcia, które standardowo, nijako " z urzędu" otrzymuje inwestor z kapitałem zagranicznym. Dlatego początki być może nie spełniają oczekiwań wszystkich, ale jedno jest pewne- mamy jasno określony cel i ogromną motywację, by do niego dążyć, ponieważ marzymy o tym, by nasi klienci mieli tu swoją zieloną przystań- mówi zgodnym głosem grupa z Green House.
 

Zdjęcie: Marta Paszenda

« Zobacz wszystkie